Witam,
Mam problem z moim PC.
Zestaw złożony z nowych części w październiku, więc sprzęt świeży:
MOBO: Asrock P67 Pro3
CPU: Intel i7 2600k
RAM: Kignston HyperX DDR3 4X 4GB 1600MHz XMP X2 CL9 Grey Edition
GPU: GT 610 MSI 1GB HDMI
PSU: XFX Core 650W
HDD: OCZ Vertex 4 SSD 128GB
Chłodzenie: Noctua NH-D14
Problem dotyczy nagłego wyłączenia podczas zwykłej pracy: uruchomiony Chrome, Foobar i Word. Próba ponownego włączenia stanęła na ładowaniu systemu. Wyłączyłem zasilanie na 10 minut. To samo. Wszedłem do biosu, zrobiłem reset. To samo. Wyjąłem baterię. 10 minut bez zasilania. Włożyłem baterię i to samo. Od tamtego wyłączenia ani razu nie odpaliło się okno logowania, czyli w ogóle system się nie zdążył dobrze zbootować. Problem objawia się teraz różnie. Czasami odpali się dosłownie na chwilę, że bios nie zdąży przelecieć wykrywania sprzętu, a zazwyczaj na ładowaniu systemu.
Kroki jakie wykonałem:
1. Myślałem, że to zasilacz, więc odpiąłem wszystko od płyty (poza zasilaniem CPU) i zostawiłem dysk oraz grafikę.
2. j/w ale wypiąłem też dysk.
3. Wyciągnąłem płytę z obudowy, podpiąłem inny zasilacz Tagan'a 460W
4. j/w zmieniłem kartę graficzną
5. Wymieniłem baterię w MOBO.
Kombinowałem na różne sposoby miksując w/w metody. Mixowałem też pamięci, bo mam 4x4GB - pojedynczo w różne gniazda. Podpiąłem inny sprawny dysk i to samo. Próba bootowania konczy sie tak samo i próba instalacji systemu na jeszcze innym dysku również tym samym (wyłącza się). Nadal w miejscu, z tymi samymi rezultatami : bez odpalenia systemu.
W chwili obecnej obstawiam płytę, bo wątpię, żeby padło i7. Jak objawia się uszkodzony procek, a jak płyta? Da się jakoś wykluczyć CPU? Wtedy od razu wyślę mobo na gwarancję, chyba, że ma ktoś może jeszcze jakiś pomysł na diagnostykę?
Ps: Sprzęt niepodkręcany




Moja zawartość
Nie podano

