Mam zasilacz firmy Deer, model DR-C350 ATX, przy okazji obejrzałem płytę główną pod kątem wybrzuszonych lub wylanych kondensatorów i nic takiego nie zauważyłem...
Monitorowanie temperatury sprzętu było pierwszą rzeczą jaką zrobiłem po pojawieniu się błędów. Temperatura procka wynosiła 50 parę stopni, a grafiki góra 45-46 stopni po ciężkiej pracy. Przynajmniej teraz, bo kiedy zaraz po kupnie kompa pojawiły się problemy kazałem wymienić sobie obudowę na taką z kratami z boku i wentylatorem z tyłu (co poza obniżeniem temperatur o parę stopni nie rozwiązało moich problemów). Nie znam nazwy zasilacza ale sprawdzę ją i jak najszybciej napiszę. Nie spodziewam się jednak by było to cudo, bo za obudowę dałem całe 180 PLN. Zastanawiam się jeszcze czy poza restartami niedostatki w mocy zasilacza powodowałyby wywalanie z aplikacji i inne błędy?