Niech no zacznę.. po co żyje? Nie wiem.. jeśli nie ma życia pośmiertelnego to nie opłaca się zabijać.. nikt nie jest pewny czy ono istnieje, z czym wychodzi na to samo.
Nie wykorzystuje życia.. jestem cichą myszą i w niektórych przypadkach czuję się dobrze a w niektórych nie.. lepiej się za bardzo nie rozkręcać.
Imprezy w moim wieku? Przereklamowana sprawa.. myśli o pracy, nowej szkole i środkach transportu? przyprawiają o strach.
Dziewczyna? Związki w tym wieku są na max 4 miesiące.. z dłużej związaną parą w okresie czasu podanego po lewej, nie spotkałem się w mojej miejscowości.
Alkohol, narkotyki? Nie ma sensu. Peja, JP itd.? Może innym się podoba i nie zabronię im ich poglądów ale ja nie chce się do tego mieszać.. nie mam ideałów, żyję własnym żałosnym życiem.. i chyba jest mi dobrze
Pewnie będą kłótnie że "łaaciaciacia Peja rządzi kocham Peje"... - kosz.









