Otóż posiadam w domu drugi komputer - jest już on dosyć stary i chciałem go trochę ulepszyć gdyż wpadły mi w rękę pewne części... Mianowicie wymieniłem w tym komputerze wszystko oprócz zasilacza, obudowy, stacji dyskietek i cd-romu... Wsadziłem do niego następujące części:
Płyta główna - ASUS M2NPV-VM
Procesor - AMD Athlon 64, 2200 MHz 3500+
Dysk ATA - Segate 160
Pamięć RAM - Kingston 1024 MB
Karty graficznej nie wsadzałem żadnej - wystarczy mi zintegrowana (Geforce 6150), gdyż ten komputer nie jest ani do grania ani do pracy - jest poprostu o tak o;]
No ale do rzeczy... Komputer po kilkuminutowym użytkowaniu mi się wyłącza, wsadziłem rękę do środka zaraz po tym jak się wyłączył i zobaczyłem że tylko jedna rzecz jest dosyć gorąca - a dokładniej ta (oznaczyłem czerwoną kropką):

W książcze od płyty głównej to o to miejsce jest właśnie oznaczone jako Geforce 6150... Na pierwszy ogień pomyślałem, że to zasilacz - gdyż jest właśnie stary i niskiej klasy (firma ITEKOM) 300W...
Odkręciłem więc ten zasilacz i podłączyłem z drugiego kompa, z którego korzystam na codzień (MUSTANG 260W). No i komputer się nie wyłącza działa bez problemu, ale gdy wsadzę rękę do środka to karta jest nadal gorąca - aż za bardzo gorąca...
Ktoś potrafi pomóc, dlaczego tak się dzieje?



Temat jest zamknięty





