Najdziwniejsze jest to, że kondensatory wyglądają normalnie (zupełnie płaskie, żadnych zacieków). Uruchomiłam knopixa z płytki i odpaliłem na nim burna- chodził przez kilka godzin i nic się nie działo złego.
Jeśli chodzi o nowe "usterki", kilka razy podczas uruchamiania komp wykrywał w biosie tylko połowę RAMu (mam dwie kości po 256MB). Problemów z siecią ciąg dalszy- pod linuxem w ogóle nie widział karty sieciowej, pod windowsem przez jakiś czas też, a jak już zaczął wykrywać, to pisał, że kabel odłączony. W trybie awaryjnym sieć na razie działa ok.
Przyszła mi na myśl jedna rzecz- kiedy parę miesięcy temu zmieniałem mysz (jakiś szajs zupełny- e5 laserowa) na początku działy się dziwne rzeczy (komp resetował się podczas wczytywania windowsa)- zrobiło się tak parę razy, a potem samo się uspokoiło. I tu dwa pytania
1) czy taki gadżet jak mysz może uszkodzić jakoś płytę główną (dodam, że podłączałem ją wtedy przy włączonym kompie, chodzącym systemie).
2) Czy istnieje taka ewentualność, że płyta jest ok, a z zasilaczem dzieje się coś dziwnego i problemy powodowane są przez jakieś skoki napięcia, czy cuś...
Dzięki za odp. i pozdrawiam
yankoo
Rejestracja: 10 cze 2007OFFLINE Ostatnio: 14 06 2007 12:46




Moja zawartość
Nie podano

