Trochę tego będzie więc od początku.
Zaczęło się na starym dysku 250GB ( z siedem lat ma). Podczas uruchamiania systemu, przy ładowaniu windowsa wywalało bluescreen, później jak uruchamia kompa i jest "bip" (króki dźwięk) i komp sprawdza części to trwało to wieki i nie mogło przejść do ładowania systemu. Zazwyczaj musiałem wyłączyć kompa i odczepić od dysku kabelki i po ponownym podłączeniu śmigało elegancko, ale system się sypał średnio co tydzień, może dwa.
Zmieniłem dysk na 1,5TB (ze trzy - cztery lata ma), na nim postawiłem system win7 ultimate. Wszystko fajnie działało jakieś półtora miesiąca, zanim system znowu padł (wieszał się podczas wczytywania systemu). Wtedy znowu reinstal i jakiś czas było ok, aż nagle przy uruchamianiu restart i przywracanie systemu. Myślę no ok, może coś mu zaszkodziło. Po jakimś czasie coraz częściej włączało się przywracanie systemu ( dwa do pięciu razy w tygodniu), czasami trwało to dziesięć minut a czasami półtorej godziny.
Teraz system sięstrasznie długo odpala, czasami mija nawet dwadzieścia minut nim dojdzie do siebie.
Przeglądarki zaczęły się sypać: pierw Chrome przestał cokolwiek wyświewtlać (biała strona), później Firefox miał problemy z "plugin container" i po dwóch, trzech minutach się crashował. Szukałem pomocy u wujka google ale nie pomogło, więc teraz korzystam z Safari.
Co może być przyczyną tych anomalii i jak to leczyć i czy warto?
Jeżeli są potrzebne jakieś dodatkowe informacje to proszę pisać.




Moja zawartość
Nie podano

