Dostałem niedawno w ręce komputer dość stary, ale to zawsze komputer
Wyłączyłem go na ok. 3 h i włączyłem ponownie - działał normalnie przez ok. 5min i zaczął się restartować. I po tym restarcie odrazu jak wchodził windows (pulpit) to po ok. 30-60s sekundach się resetował. Czasami nawet windows się nie załadował do końca i już restart ;/
Na początku typowałem zasilacz. Podłączyłem drugi z komputera, z którego korzystam na codzień - niestety nadal to samo, czyli zasilacz pewnie sprawny...
Wyłączyłem go znów na ok. 3h. Po tym czasie go włączyłem i odrazu uruchomiłem Everest'a i temperatury przedstawiały się tak:

Nie robiłem przez chwilę nic, tylko obserwowałem temperatury i tak w stanie bezczynności zauważyłem następujące zmiany:
- Płyta główna: tutaj temperatura skakała między 20 - 50 stopni
- Procesor - tutaj 30 - 40 stopni
- Aux - tutaj spadło na 19 stopni i stało w miejscu...
Uruchomiłem program (Adobe Reader - choć to ma najmniejsze znaczenie
No cóż, czyżby płyta główna nadawała się na śmietnik?




Moja zawartość
Mężczyzna

