USTERKA:
Laptop działa ogólnie bez problemu, ale przestała się w nim ładować bateria, która jest dość dobra i trzyma ok 1,5h i nie było z nią problemu. Nie ma z niej także rzadnego wycieku, a po wyjęciu jej i naciśnięciu takiego przycisku sprawdzania stanu bateri, pokazuje ona że jest jeszcze trochę naładowana.
Podłączam notebook do sieci elektrycznej, a mimo to nie zapala się lapka ładowania na obudowie laptopa, ani bateria się nie ładuje.
Laptop chodzi na samej baterii, ale tej coraz mniej...
Po wyjęciu baterii i samym podłączeniu laptopa do zasilacza (nie wiem czy one tak działają, taki eksperyment, a nuż się uda) komputer wogóle się nie włącza.
Za to pali się lampka zasilacza, kiedy podłączy się go do sieci. Z zasilaczem nie było też rzadnych dziwnych zdarzeń, nic mi w nim nagle nie "pstryknęło". Wydaje się działać.
Mimo to bateria się nie ładuje.
Co robić ? Co padło ? co naprawiać ? Pytam, bo nie chcę go oddawać do serwisu, który mnie skasuje jak za zborze.








