[problem] Monitor
Rozpoczęty przez
margas
, 19 01 2007 23:33
9 odpowiedzi w tym temacie
#1
Napisano 19 01 2007 - 23:33
Witajcie,
mam problem - mianowicie; wczoraj przez moje miasto przeszła burza (?)/wichura mnie akurat nie było w domu. Problem przedstawia się następująco, kilka razy nie było prądu i mój komputer po prostu za każdym razem się resetował - przyjeżdrzam do domu a tutaj mój monitor jest martwy - świeci się "tylko" pomarańczowa lampka. Gdy włączam komputer zapala się zielone światełko, a następnie pomarańczowe. Tak samo było z drugim monitorem - podłączyłem, minęło 15 sekund i się wyłączył. Natomiast została jedna nadzieja - wyjąłem kartę graficzną i włożyłem ją z powrotem i wszystko działało ładnie, pięknie. Ale po jakimś czasie znowu się wyłączył. Teraz jakimś cudem (?) działa, ale przy następnym włączeniu komputera trochę się namęczę.
Pytanie jest dosyć proste - co jest nie tak? Karta graficzna?
Dla ułatwienia mam staruszka - bodajże 3 letniego GeForce 2 Ti.
Proszę o pomoc,
serdecznie pozdrawiam.
Michał
mam problem - mianowicie; wczoraj przez moje miasto przeszła burza (?)/wichura mnie akurat nie było w domu. Problem przedstawia się następująco, kilka razy nie było prądu i mój komputer po prostu za każdym razem się resetował - przyjeżdrzam do domu a tutaj mój monitor jest martwy - świeci się "tylko" pomarańczowa lampka. Gdy włączam komputer zapala się zielone światełko, a następnie pomarańczowe. Tak samo było z drugim monitorem - podłączyłem, minęło 15 sekund i się wyłączył. Natomiast została jedna nadzieja - wyjąłem kartę graficzną i włożyłem ją z powrotem i wszystko działało ładnie, pięknie. Ale po jakimś czasie znowu się wyłączył. Teraz jakimś cudem (?) działa, ale przy następnym włączeniu komputera trochę się namęczę.
Pytanie jest dosyć proste - co jest nie tak? Karta graficzna?
Dla ułatwienia mam staruszka - bodajże 3 letniego GeForce 2 Ti.
Proszę o pomoc,
serdecznie pozdrawiam.
Michał
#2
Napisano 19 01 2007 - 23:58
podaj konfig komputera, mamy zgadywac?
#3
Napisano 20 01 2007 - 00:13
Kiedys mialem cos podobnego. Sprobuj popatrzec na styki moze gdzies sie troche podjaraly przez ta burze wyjmij je i wloz ponownie moze to pomoze.
Ze sie tak wtracam co ma tutaj konfiguracja komputera do tego?podaj konfig komputera, mamy zgadywac?
#4
Napisano 20 01 2007 - 00:13
Typ procesora Intel Pentium 4, 1400 MHz (14 x 100)
Nazwa płyty głównej DFI NB70-SC (5 PCI, 1 AGP, 1 CNR, 2 DIMM, Audio)
Mikroukład płyty głównej Intel Brookdale i845D
Karta wideo NVIDIA GeForce2 MX/MX 400 (32 MB)
Monitor Philips 107S (107S2) [17" CRT] (HD 000356)
Nazwa płyty głównej DFI NB70-SC (5 PCI, 1 AGP, 1 CNR, 2 DIMM, Audio)
Mikroukład płyty głównej Intel Brookdale i845D
Karta wideo NVIDIA GeForce2 MX/MX 400 (32 MB)
Monitor Philips 107S (107S2) [17" CRT] (HD 000356)
#5
Napisano 20 01 2007 - 00:14
zasilacz?
co ma? Bardzo duzo...Ze sie tak wtracam co ma tutaj konfiguracja komputera do tego?
#6
Napisano 20 01 2007 - 00:23
Powertec : LC360-NP
#7
Napisano 20 01 2007 - 00:34
Pozycz od kogoś zasilacz i wtedy sprawdz. Bo to co podałeś to jest "zasilacz".
#8
Napisano 20 01 2007 - 17:12
To nei wina zasilacza - podłączyłem inny, dalej to samo.
Jednak zrobiłem tak: włączyłem komputer i włożyłem wtyczkę do karty graficznej i zaskoczyło. Tylko, że tę czynność muszę powtarzać x razy, aby móc włączyć komputer.
Jednak zrobiłem tak: włączyłem komputer i włożyłem wtyczkę do karty graficznej i zaskoczyło. Tylko, że tę czynność muszę powtarzać x razy, aby móc włączyć komputer.
#9
Napisano 20 01 2007 - 20:56
Miałem podobny problem, musisz mieć uszkodzony port od karty graficznej, najlepiej
wymień ją na jakąś inną
wymień ją na jakąś inną
#10
Napisano 21 01 2007 - 00:12
zasilacz?
co ma? Bardzo duzo...
nie wiem skad Ty bierzesz te rady...
typu "samochod uderzyl w drzewo, co robic?"
odpowiedz "jaki samochod?"
ja stawiam na plyte główną, ale tak naprawde moze byc wszystko
mialem do czynienia ze skokiem napiecia i podobnie to wlasnie wygląda
monitor ma pomaranczową diode bo nie pojawia sie sygnal od graficznej, nie pojawia sie bo prawdobodobnie plyta jest uszkodzona
mozemy tak gdybac
jedyna rada to brac kompa do kumpla, i sprawdzac poszczegolne rzeczy
ja stawiam na plyte [najbardziej awaryjna]
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych








