Witam
Kupilem sobie dysk seagate 320GB pod sata2 i dzialal normalnie przez jakies 2 miesiace, az pewnego dnia moj brat zostawil wlaczony komputer, przyszedl ojciec i nie wiedzac jak go wylaczyc wcisnal przycisk na listwie zasilajacej (nie pierwszy raz to zrobil, ale wczesniej nic sie nie psulo)
Nastepnego dnia wlaczam komputer i zaraz po wykryciu dysku na pierwszym ekranie pojawia sie czarne tlo i nic sie nie dzieje. Dysk widac w biosie, ustawialem biosa na default i dalej nic sie nie chcialo odpalic, wrzucilem plyte z windowsem xp (taki mam zainstalowany) to pojawil sie tylko pierwszy napis a pozniej znowu czarne tlo, wiec nici z formata. Zamienialem tez tasmy i wejscia pod sata (mam 4 wejscia) i to tez nic nie dalo. Probowalem odpalic z drugim dyskiem, ktory jest pod IDE i tez sie nic nie dzialo. A jak ustawilem dysk pod IDE jako master to wlaczal sie normalnie windows ale partycje drugiego dysku nie byly widoczne.
Wkoncu oddalem dysk do serwisu i po 14 dniach oddali mi go twierdzac, ze nie byl uszkodzony co nie zmienia faktu, ze nadal sie nie uruchamia i po wykryciu go w biosie dalej jest czarne tlo
Jesli ktos wie co jeszcze moge zrobic, zeby dysk dzialal to prosze o pomoc
Plyte glowna mam AsRocka 775XFire-eSATA2+
OS win xp pro
Z góry dziękuję
gosc
Rejestracja: 01 gru 2006OFFLINE Ostatnio: 02 12 2006 23:28




Moja zawartość
Nie podano

