Jestem nowa na forum, to mój pierwszy problem z komputerem, a nie znam się wcale.
Komputer ma 2 lata i :
Procesor AMD Athlon 3000+, 2.01 GHz
Płyta AMDD-754 ASROCK K8NF4G GF6100/SATA2/
512MB DDRAM PC400
120 GB SEAGATE SATA 8MB NCQ
PCX RADEON X300 256 MB
Historia przedstawia sie nastepująco.
Wczoraj wieczorem podczas normalnej pracy (uruchomiona przeglądarka i gg) komputer samoistnie wyłączył się.
Spróbowałam uruchomic go ponownie, lecz po włączeniu komputer nie ruszył - tylko lampka przyciski POWER lekko jarzyła się.
Odłączyłam drania od sieci. Włączyłam po chwili spowrotem. Niestety nie ruszył. Rozkręciła obudowę, podociskałam kabelki, powąchałam czy aby nic nie śmierdzi spalenizną. Wszystko wyglądało OK ale on i tak nie uruchomił się.
Dziś rano zakasałam rękawy, odkurzyłam, tato posprawdzał prąd na zasilaczu(tzn na tych kablach poszczególnych) i wyszło, że prąd płynie, pooglądaliśmy części - nic nie jest wybrzuszone, spalone.
Jednak ku naszemu zdziwieniu komp się włączył. Pochodził 3 minuty i padł znów. Uruchomiony ponownie ruszył jak burza (chodził kolo 2h i padł). Podejrzewając jednak procesor sprawdziłam jego temperatury i napięcie i mam :
( w stopniach C)
Temperature Sensor(s) >
Board Temperature: 35.00°C
CPU Temperature: 46.00°C td
Auxiliary Temperature: 37.50°C
< Voltage Sensor(s) >
CPU DC Line: 1.53V
Aux DC Line: 3.33V
+3.3V DC Line: 3.33V
+5V DC Line: 5.92V
+12V DC Line: 10.15V
Standby DC Line: 3.29V
Battery DC Line: 0.58V
(na moje laickie oko wygląda to nie najgorzej, szczególnie że drania macałam po radiatorach i nie były za gorące) Teraz komp włącza się i po ok. 15-20 minutach pada znów, lecz nie ma problemu z uruchomieniem go znów.
Tzn raz był gdy mu dałam "uruchom ponownie" po prostu wyłączył się. Proszę choćby o podpowiedź o co może chodzić, co jest nie tak.
Jeśli chodzi o "soft" to wydaje mi się, że wszystko działa jak trzeba.
Prosze pomóżcie. Może to jakieś skoki napięcia na zasilaczu. Już nie wiem, a bez tego drania jak bez ręki.
Z góry dziękuję za wszelką pomoc i pozdrawiam








