Chciałem przedstawić moja historie z pewnym sklepem...
Pod koniec kwietnia 2008r.Zakupiłem w sklepie "Fox komputer" mieszczącym się w Warszawie,karę graficzną(GAINWARD 8600GT GOLDEN SAMPLE 625/1800 256mb ddr-3 z 256bitowa magistralą).
Moja katorga z tym "sklepem" , zaczęła się dokładnie 28 listpada 2008 roku. W tym dniu padła mi karta graficzna (Od dłuższego czasu ,miałem z nią problemy przy wyświetlaniu grafiki w grach) Tego dnia kompletnie odmówiła mi posłuszeństwa.
Poszedłem do tego sklepu aby oddać ja do serwisu,jeszcze tego samego dnia.Koleś z obsługi przyjął kartę, wypisując mi potwierdzenie.Czas oczekiwania na telefon od nich (we wstępnej wersji miał trwać tydzień).Sklep jak się okazało korzysta z "zewnętrznego" serwisu mieszczącego się z tego co pamiętam gdzieś pod warszawa.Ok trudno poczekam.
Tydzień minął.Jako że mieszkam niedaleko sklepu ,wybrałem się tam z ciekawości,bo myślałem że może już ją maja.Okazało się ze karty jeszcze nie ma.Ok Następny tydzień minął, zacząłem się wkurzać.
Bo Ile może trwać sprawdzenie ,że karta jest spalona??I wymiana na nową??Mi zajęło to 10 minut.A oni bawili się z tym już 2 tygodnie.Poza tym miałem do zrobienia prace semestralną na komputerze , a utrudniał mi to brak karty).
Poszedłem do tego sklepu (był to piątek).Okazało się oczywiście ,że nie ma karty.Powiedziałem kolesiowi żeby,zadzwonił do nich i spytał się co się dzieje??.A on na to:
."Nie będzie nigdzie dzwonił,bo skoro karty nie ma to nie ma" .Spoko w sumie nie miałem powodów do wkurzania się co nie???
Jedynie dało mi to do myślenia , już wtedy to to,że pewnie będę miał małą przeprawę z tym sklepem.Po kolejnym tygodniu(był to znowu piątek , 3 tydzień po oddaniu jej do serwisu).Zadzwonili do mnie.Poszedłem do sklepu.Okazało się ,że oczywiście ci z serwisu wymienili mi kartę na nową.Ale na 9500 256Mb,z 128 bitową magistralą.
(Zdziwiło mnie to ,bo fakt ze 8600 już nie produkują.Ale nikt mi nie wmówi , że ich nie ma nigdzie na magazynach.)Dało mi do myślenia ,że pewnie olali tą sprawę i dali co mieli po ręką.
Ku... Poszedłem szybko do domu ,włożyłem kartę do kompa.Okazało się ,że ma rzeczywiście gorsze osiągi.A na dodatek w 2 grach pokazywały się artefakty.Zadzwoniłem szybko do kumpla,który jedno głośnie stwierdził że to "Wałek".
Poszedłem do sklepu tego samego dnia.Znowu ten sam Koleś z miną , Kota srającego na pustyni zaczął ściemniać, że"Serwis dał taką jaką miał bo 8600 już nie produkują".(A od cholery wtedy było na allegro nówek:). I nie rozumie kompletnie co wymagam od niego,skoro podpisałem papier i kartę wiozłem.( Kuzwa jak za czasów wolumenu:D).
Próbował mi wmówić jeszcze z głupim uśmiechem (wielkiego znawcy) , że tamta karta "niby" miała ddr2 a ta mam ddr3 -Co miało niby pokazać,że ta jest lepsza.
Generalnie doszło do tego,że umówiłem się z pracownicą tego sklepu która słyszała całą rozmowę , że w weekend pobawię się tą kartą i ewentualnie,jeśli rzeczywiście okaże się gorsza. To na początku tygodnia mam im ją przynieść,i wtedy ona będzie próbowała wymienić ja na inna w serwisie.Przez week pobawiłem się nią :Występowały problemy z odtwarzana grafiką w wielu nowych grach).Na początku następnego tygodnia,odniosłem ją do sklepu po czym miałem czekać na tel
.Był to tydzień przed świętami."Nową"kartę otrzymałem dopiero tydzień po nowym roku.Była to Galaxy 512mb , ze 128 bitową magistralą.
I była to podobna "Najlepsza karta która mogłem dostać od serwisu".Tak stwierdził ten sam koleś z którym wcześniej załatwiałem wszytko .....
No i na tym zakończyła się moja przygoda z tym sklepem.Więcej mi się gadać z nimi nie chciało na temat jak ta sprawa została,załatwiana przez ponad miesiąc.
.Szczególnie ze zawaliłem rok w szkole ,nie robiąc pracy.Bo przez ponad miesiąc nie miałem komputera.No i w sumie co bym wskórał??Nawet sądownie??
Ogólnie Wiem,ze ta historia nie jest zbytnio wybitna,a nie taka straszna,ze SA ludzie którzy w jeszcze gorsze konflikty popadli ze sklepami.Ale ciałem przedstawić na podstawie własnej historii ,ze jeszcze naprawdę sporo nam do murzynów:( .Mentalność jest tragiczna..Połowa ludzi zachowuje się nadal jak z początków lat 90 z jakiś obsranych bazarków.Dlaczego to ja jako klient mam użerać ,marnować czas na jakieś pierdoły????
Najbardziej kurzajce w tym jest :To totalnie Olewanie w klienta,(Np tak jak tu na przykładzie brak kompetencji szczególnie strony tego Typa),Serwis tego sklepu gdzieś na jakimś zadu...CO tez wpływa na to,ze nie wiadomo co się dzieje z towarem( A tym bardziej ,maja to szczerze w du...) No i wciskanie głupot ludziom.No i jak w większości sklepów, wykorzystanie maksymalnie czasu Jaki jest przeznaczony na naprawę.
Mam propozycje do Adminów możne zrobić na forum osobny dział .W którym można było by wygłaszać opinie o
sklepach i serwisach internetowych zajmujących się sprzedażą cześć komputerowych.Bo wiadomo ze powstało
tego od cholery teraz.I łatwo czasem się naciąć








