Dwie cebule, i dwa pęta kiełbasy kroimy w kostkę, przy czym cebulę możliwie najdrobniej, po czym wrzucamy to na patelę. Wlewamy trochę wody, dodajemy łyżkę smalcu (ewentualnie masła), i odpalamy ogień, w międzyczasie wrzucając posiekanego pomidora. W tej fazie wsypujemy łyżkę vegety, pieprzu, czerwonej ostrej papryki, ziół prowansalskich, oregano, i wszystkiego co można uznać za przyprawę (oprócz bazylii, bo psuje smak). Doprawiamy oczywiście do smaku.
Gdy wszystko się smaży, kroimy dwie kromki chleba w kostkę, i wbijamy 6 jaj do kubka, oraz trochę żółtego sera w bardzo drobną kostkę. Jeżeli w patelni wygotowała się już woda, możemy wrzucić chleb, i wlać jajka, od teraz ciągle mieszając. Gdy jajca trochę się zetną, wrzucamy żółty ser, i dalej mieszamy. Ogień wyłączamy gdy wszystko wygląda na gotowe. Jest pyszne, że palce lizać (patelnię z kolei lepiej umyć). SMACZNEGO!
BTW po takiej kolacji boję się rano podnieść kołdrę.
A Wy macie jakieś swoje ulubione amatorskie przepisy?








