Kolejny raz mam problem komputerem , ale to juz chyba jest ich urok . Otoz wszystko dzialalo do niedawna . Niewiem co jest , ale niestety komputer podczas proby właczenia proboje tak jakby zaskocyc czyli sie włacyc . Wyglada to tak . Przy wcisnieciu prycisku POWER na obudowie zapala mi sie takie swiatełko , tym razem probawało sie zapalic ruszały wiatraki i ogolnie wygladało jakby chcial ruszyc . Niestety tylko wygladało . Swiatelko sie zapałało i gasiło , wiatrki sie właczały i gasiły . Czasami nawet udawało mu sie włacyc do pulpitu , ale po chwili chodzenia sie znow wyłaczało i nie szło ruszyc . Nie umiem tego zabardzo opisac. Jak mi sie udało wlaczyc sybko zerkłem do Everesta i płyta głowna miala az temperature 94stopni cyli napewno za duo . Ale jest to nowa plyta głowna wiec napewno nie ona jest uszkodzona . I teraz moje pytanie , czy jest to wina zasilacza ?? Spalił sie cy cos ?? , tylko jakby sie spalił to by smierdzialo nie ?? Wczesniej wszystko chodziło . Obecnie pisze z mojego zastepczego komputera i niezabardzo mi sie to usmiecha . Parametry tego zepsutego komputera to :
Płyta Główna : Gigabyte EP35C - DS3R
Procesor : C2D E6300
Karta Graficzna : GF 7300 GS
RAM : OCZ 2GB 800 MHz
I zasilacz : FELL 300ATX
Prosze o szybka pomoc i z gory dzieki










