Prosze o dzielenie sie swoimi schizami. Nieważne czy senne czy polibacyjne. Wazne ze ma byc to schiza jak po kopnieciu Chucka :]
Ja naprzykład mam taką przypadłość że jak śnią mi się jakieś pierdoły to je mam w odcinkach. Czyli jeśli raz przyśni mi sie coś to za kilka dni albo następnej nocy śni mi się to samo tylko uzupełnione o coś.
Więc: dawno temu np. śniło mi się że chcę krzyczeć ale nie potrafie z siebie wydobyć głosu, innym razem że chcę kogoś udeżyć ale gdy pięść dosięga już prawie celu powietrze staje się gęste jak smoła i niemogę ruszyć ręką. Kiedy inndziej przez sen kopnąłem ścianę








