Zainstalowałem FEARa.
Wydaje mi się, ze z poczatku gra chodzila calkiem plynnie w pelnych detalach, natomiast teraz (po 2 dniach) gra skacze (czasem troche mniej, ale do plynnosci jej brakuje..) w dowolnej konfiguracji.
Gra działa na zasadzie slide-show, momentami trochę płynniej.
Nie wiem jak dokładniej opisać jej zachowanie, bo moja frustracja juz troche minela
Po załadowaniu sie levela, gra staje na chwile, dysk ciagle ryczy - znaczy ciagle cos tam czyta/pisze.. w zasadzie dysk cos tam robi przez kolejne pare minut.. (7200rpm)
Nie wiem czy to wina sterownika, "genialnego" enginu feara (bo np. prey chodzi jak marzenie w fuuull detalach), czy czegos innego..
poradzcie cos, prosze...








