Poniekąd bezedura. Poniekąd, bo lepsza nazwa tej specjalności brzmi "inżynieria środowiska", na którą warto iść. Tak czy inaczej, ochrona środowiska to nie tylko przywiązywanie się do drzew, ale również zarządzanie środowiskowe w firmach (np. gospodarowanie odpadami itp.).
Kwestia uprawnień jakie nabywasz na studiach. Możesz wystudiować biotechnologię i ukończywszy kurs pedagogiczny (chyba 1,5 roku) uczyć tępe bachory biologii.
Z kierunków które warto zaliczyć, to oczywiście polecam techniczne, a dokładniej zupełnie ścisłe. Elektronika, automatyka, mechatronika, wspomniane wcześniej budownictwo - po tych kierunkach można znaleźć naprawdę fajną fuchę.
Odradzam kierunki humanistyczne. Mam w robocie kilku absolwentów takowych, którzy dymają na linii. 
humm ktosz tu chyba niedawno narzekał na brak zatrudnienia
no ale co ja tam wiem , wszystko to związane z ochroną środowiska upadnie jak ludzie się poznają na tym że "global warming" to takie nowoczesne farmazony podobne do cloud computing .
ktoś coś pisze , wydaje sie to takie fajne bo takie mądre , nikt tego nie rozumie do końca i idą na to dopłaty , bo dzieki temu chroni się szczep bardzo rzadkich roztoczy rosnących jedynie w odchodach uchatek.
Większe zagrożenie od tego globalnego ocieplenia klimatu stworzyła możliwosc teoretycznego stworzenia czarnej dziury w cernie która wszystko wciągnie .
Endżoj twoje ptaszki i drzewka

.
Prawda jest taka że są ludzie wogóle bez szkoły zarabiający więcej i pracujący mniej od całej rzeszy nowopowstałych magistrów.