Piętnasty w tym sezonie wyścig zakończył się zwycięstwem Michaela Schumachera (Ferrari). Siedmiokrotny mistrz świata o 10 punktów zmniejszył stratę w klasyfikacji generalnej do Hiszpana Fernando Alonso. Dla Schumachera był to 90. wygrany wyścig w karierze.
Roberta Kubicę wyprzedził jeszcze tylko Fin Kimi Raikkonen (McLaren), który wystartował z pole position. Punktowane miejsce zajął także drugi kierowca teamu BMW-Sauber, Nick Heidfeld, który był ósmy.
Polak rozpoczął wyścig z szóstej pozycji startowej (z trzeciej linii), jednak już po starcie i pierwszej szykanie wyprzedził trzech zawodników - w tym kolegę z zespołu Nicka Heidfelda.
Przez większą część wyścigu Polak jechał na trzeciej pozycji, jednak podczas drugiej wizyty w boksie Kubicę wyprzedził aktualny mistrz świata i lider klasyfikacji generalnej Fernando Alonso (Renault). Na 43. okrążeniu doszło do awarii bolidu Renault i Hiszpan zakończył udział w wyścigu.
Niemal bez przerwy, od początku rywalizacji na torze Monza, polskiego kierowcę naciskał Brazylijczyk Felipe Massa (Ferrari). Na 44. "kółku" triumfator GP Turcji musiał jednak skorzystać z pomocy mechaników i stracił dobrą pozycję.
Przez trzy okrążenia Polak był nawet na prowadzeniu! Były to wielkie chwile dla zespołu BMW-Sauber, bowiem nigdy w historii kierowca tego teamu nie prowadził w wyścigu Formuły 1.
Stało się tak na skutek zjazdu na pit stop będących przed Polakiem Michaela Schumachera (17. okrążenie) i Raikkonena (16.)
http://sport.onet.pl/0,1248769,1400840,wiadomosc.html
Nic nie trzeba mowic tylko gratulowac








