Płyta: ASUS A7V8X-X
Procek: AMD Athlon XP 2000+
Grafika: ATI Radeon 9200 SE
RAM: 512 MB
Na pokładzie również
DVD: HL-DT-ST DVD-RAM GSA-H20L firmy LG z LightScribe
HDD#0: Maxtor 6Y080P0 80 GB (Ultra ATA/133)
HDD#1: Seagate ST3500320AS SCSI 500GB (SATA) + Silicon Image SiI 3512 SATALink Controller (dzięki któremu może współpracować na komputerze)
Po tak wyczerpującym opisie przedstawię swój problem.
Od samego początku mój komputerek pracował w miarę wydajnie i szybko. Tak przeżyliśmy ze sobą cztery lata... Do czasu kiedy zachciałem dodatkowej pamięci HDD - najlepiej SATA, abym mógł mieć jeden najważniejszy komponent PC-ta jeśli miałbym składać sobie nowy, tfu tfu tfu...
Ale, po jakimś czasie komputerek zaczął chodzić wolniej, start przebiega normalnie do momentu bootscreena: pasek przejdzie trzy razy, obraz znika, potem przez jakieś 5-10 sekund jest pusto, po czym z wielkim ociąganiem rozpoczyna się uruchamianie Windy. A i praca w systemie jest jakaś zamulona...
Na początku myślałem, że może to być wina szybko przegrzewającego się procesora - wymieniłem mu radiator z wentylatorem na bardziej wydajny model. I nic. Zadnej poprawy. Ale przynajmniej nie spalę w przyszłości kompa...
Próbowałem z odłączonym nowym dyskiem: chodzi jak dawniej. Wina po stronie kontrolera czy dysku (a raczej jego pojemności)?
Co powinienem zrobić? Aktualizacja BIOS-u kontrolera?
Byłbym wdzięczny za podpowiedzi.








