Witam. Chcialbym przedstawić problem który wyniknął z mojego własnego działania oraz poprosić o porady i odpowiedzi na pytania zawarte pod koniec tego wpisu. Opis problemy przedstawie chronologicznie. Otóż zawsze (juz od 1-2lat) w trakcie formatowania dysku, poprzez instalator Windows XP (bootując z płyty z windowsem-nie płytą z acera, która system tylko przywracała) , podczas tego formatowania komputer się wyłączał w okolicach parunastu nawet procent. Bardzo rzadko ale czasami zamiast zgasnąć się restartował, co mnie wydało się trochę dziwne. Prawie na pewno poprostu się przegrzewał. Obudowa laptopa nie była nigdy zrzucana, może przyczyną było nagromadzenie kurzu na wentylatorze. Jednak sytuacja miała miejsce zawsze tylko podczas formatowania, nie było problemów w trakcie normalnego użytkowania komputera na aplikacjach pod systemem windows. Jednak zawsze udawało mi się jakoś w końcu doprowadzić formatowanie do końca. W dniu wczorajszym przy ciągle powtarzającym się opisanym problemie, mogłem dać szybki format w końcu i sie z tym nie p.rdolic za przeproszeniem. Jednak z tego co mi wiadomo, szybki format nie usuwa całkowicie zawartości dysku do czysta, co za tym idzie nie daje tyle świeżej wydajności jak w przypadku pełnego formatowania. Dlatego zrobiłem coś co wielu pewnie skrytykuje--> chłodziłem laptopa na obudowie w okolicach wentylatora oraz karty graficznej (albo ona albo procek sie przegrzewal, na moje amatorskie oko-nie znam sie zbyt tym). Pomysł prosty ale skuteczny, formatowanie zamiast do parunastu doszło juz do ponad 80 procent. Jednak jest pewien aspekt, niech nikt nie chwyta sie za glowe, chlodzilem go szczelnie zamknietym w folie lodem. pomysl glupi ale skuteczny. Jednak wyszedl problem, mimo zamkniecia w folii chyba wilgoć w jakieś ilości mogla przedostać się za klawiaturę, początkowo obraz przy formatowaniu zaczął świrować (białe paski, blednąca i powiększająca się biała plama pośrodku ekranu). Zrestartowałem laptopa, format zaczął się od początku i było wszystko ok. Po jakimś czasie patologia w obrębie wyświetlania obrazu się powtórzyła. A później już chyba coś zjarałem... Bo laptop zgasł i od tego czasu nie potrafie go załączyć. Podczas podłączenia zasilacza i próbie załączenia wczoraj, było słychac odgłoś przerywany o średniej częstotliwości. Dzisiaj już tego nie odnotowałem...... Chciałbym bardzo, prosić o porady, sugestie i uwagi, interesuje mnie:
-czy waszym zdaniem wilgoć dostała się mimo wszystko pod klawiaturę i to pewnie jest przyczyną kłopotu
-czy dobrze myślę, ze objawy mogły dotyczyć karty graficznej
-w jaki sposób jestem w stanie zdiagnozować co się stało z laptopem i jakie powinienem podjąć działania
-czy jest w ogóle możliwe bym jakoś zdiagnozował problem i w jakikolwiek sposób mogł go naprawić....
-co było powodem wcześniejszego problemu gdy laptop był jeszcze sprawny, związanym z wyłączaniem podczas formatowania(problem był zawsze, jednak wiele razy mimo to udało mi się doprowadzić format do końca, metodą restartów i schładzania powietrzem wylotów wentylatora)
problem dotyczy modelu Acer Aspire 5020
BARDZO DZIĘKI ZA KAŻDĄ ODPOWIEDŹ
Acer Aspire 5020 nie włącza się
Rozpoczęty przez
Rodion
, 24 03 2012 11:27
2 odpowiedzi w tym temacie
#1
Napisano 24 03 2012 - 11:27
#2
Napisano 24 03 2012 - 14:18
Mogła się woda skroplić przy którymś układzie to normalne szoku termicznym jaki mu zaserwowałeś. Sprzęt teraz na 100% nadaje się do serwisowania w sklepie komputerowym. Nie jest to chyba najszczęśliwszy model wyprodukowany przez Acera, bo zobacz sobie ile płyt głównych do niego sprzedają na Allegro. Oddaj go do serwisu tam na pewno będą wiedzieć co dalej robić. Sprzedaż na częsci w tym momencie jest ryzykowna..
#3
Napisano 27 03 2012 - 22:22
Oj racja,najszczęśliwszy model to nie jest,ale za to Ty masz szczeście,że stało się to wtedy kiedy laptop obejmuje gwarancja serwisowa,więc musisz go oddać i poczkeac 2-3 tygodnie na odpowiedź. djaj znać na forum jaka była diagnoza.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych








